Zapisz się do biuletynu informacyjnego i bądź na bieżąco z najnowszymi informacjami ze strony
Zapisz się do biuletynu informacyjnego
Siatka z łańcuchów

Biegun 2018: Ruchome piaski

Lipcowy start zapowiadał się ciekawie, bo poprzedzony był długim opadem deszczu. Uczestnicy biegów OCR wiedzą, że jest to urozmaicenie trasy o dodatkowe rodzaje figur akrobatycznych (czyt. sposobów na obicie tyłka). Tak też się stało, ale nie błoto było wisienką na torcie… Organizator przygotował dla uczestników prawdziwą bombę na trasie Bieguna!

Trasa

Błotnista trasa rowem melioracyjnymTrasę można opisać krótko – prawie perfekcyjna! Znaleźć można było na nie zarówno płaskie odcinki biegowe, fajne podbiegi, błotniste zbiegi, piasek plaży, jak i… gęstwiny zarośli. Właśnie zarośla od pewnego czasu cieszą się nieprzerwaną falą negatywnych komentarzy. Organizatorzy udowodnili jednak, że można wykorzystać roślinność w sposób bardzo uprzyjemniający bieg. Nie było zbyt korzeniście, a gałęzie nie chlastały twarzy na każdym kroku. Czego zresztą można się spodziewać, gdy zapisuje się na przełajowy bieg OCR. Zróżnicowana i interesująca trasa jest podstawą każdej imprezy tego typu i niech mówią co chcą, ale to właśnie ona jest największym ubarwieniem.

Perfekcyjnie oznaczona, co dla zawodników jest szalenie istotnie, a dla uczestników mega bezpieczne. Nie pamiętam ani jednego odcinka trasy, gdzie można byłoby się zgubić. Cała jej długość była również profesjonalnie zabezpieczona przez obsługę techniczną. Prócz pilnowania prawidłowości pokonywania przeszkód, dawali oni mega pozytywne wsparcie i zachęcali do jeszcze większej walki. Jest to mega pozytyw, który niewątpliwie na długo zapada uczestnikom w pamięci.

To dlaczego tylko prawie perfekcyjna? Ano dlatego, że różne są gusta i oczekiwania, a dodatkowo jest to subiektywne ocena autora. Wielu za perfekcje spoczęło na laurach, więc niech zostanie “prawie” 😉

Osobiście może nie tyle brałam udział w lipcowym Biegunie, ale towarzyszyłam fotorelacjonując poczynania ekipy. Siłą rzeczy więc znam przebieg trasy i z pewnością mogę powiedzieć, że była ciekawa, intensywna i jak na moje oko trudna (pod względem przeszkód jak i terenu, który dodatkowo był solidnie zmoczony deszczem). Dużo było przeszkód wykorzystujących siłę rąk, co jest piętą achillesową wielu osób. Jednak mimo wszystko sprawiała wiele frajdy i satysfakcji uczestnikom, co z resztą widać na zdjęciach Jakbym miała wskazać: najtrudniejsza przeszkoda: AlbonKiller, najłatwiejsza: wszelkiej maści tunele, najfajniejsza w moim uznaniu: ślizgawka, najciekawsza: liny nad bajorem.
Monika Giejło
fotograf

Przeszkody

Tegoroczny Biegun zlokalizowany był, niezmiennie od trzech lat, na terenie Adventure Park’u w Gdyni. Może to wskazywać na powtarzalność rozwiązań. Nic bardziej mylnego! Pojawiło się oczywiście kilka przeszkód “stałych” dla tego miejsca, które jednak nie przyćmiły atrakcyjności tegorocznych nowinek.

KFczarna na przeszkodzie North Pole vel. Albon KillerDuża część zadań postawionych uczestnikom wymagała siły i wytrzymałości rąk. Bardzo poważnie weryfikowało to przygotowanie wielu zawodników, również w klasyfikacjach Elite! Wśród tych rozwiązań znalazły się popularne liny pionowe z kończącym dzwonkiem zerwanym krowie, liny poziome nad wodą, liny do podciągania obciążenia, ścianka pionowa i podwójna skośna z łączącą je równoważnią. Był też w miarę świeży LoRig, który prócz wytrzymałości rąk sprawdza równie mocno tułów. Dla nie wtajemniczonych polega on na przejściu w podwieszeniu na niskiej wysokości bez kontaktu z ziemią.

Królem wśród przeszkód była Zemsta Neptuna! Zestaw rozpoczynał się łatwym podejściem po linie skośnej, które dla większości nie było niczym nadzwyczajnym. Dalej było przejście pod siatką z łańcuchów, pokonanie na rękach podwieszonych kotwic, kolejna siatka, aby znaleźć się na wiszących linach. Dokładnie sześciu linach, po których trzeba było dostać się za taśmę określającą warunek poprawnego pokonania przeszkody. Jako autor tego tekstu i jednocześnie uczestnik fali Elite mam ambiwalentny stosunek do tej przeszkody za jej fascynującą bezwzględność. Zapewne nie jestem jedyny, ale więcej o skrajności uczuć autora do niej znajdziesz w artykule “Mój powrót i Zemsta Neptuna“. Jako ciekawostkę należy dodać, że była ona wystawiona na tegorocznych mistrzostwach europy i odebrała klasyfikację mistrzowi świata w biegach OCR!

Przedstawiciele Kontener Formy Team na przeszkodzie ChomikKrólową przeszkód był Chomik! Było to zdanie większości uczestników, z którymi miałem przyjemność rozmawiać o rozwiązaniach trasy. Był to “kołowrotek” jadący naprzód lekko pod górę przy przekładaniu dłoni na kolejne rurki, które ściągało się z góry. Schemat pokonywania był zarówno przodem, jak i tyłem, a zdania co do jego łatwości były podzielone mniej więcej po równo. Chomik usytuowany był niedaleko przed metą, więc mógł fajnie dobijać zmęczone trasą ręce.

Kolejnym mega pozytywem była pochyła ściana z otworami i kołkami oraz łańcuch dociążający. Pierwsza z wymienionych dość ciekawie angażowała ramiona, bo nie w pełnym podwieszeniu, a raczej w “zjeździe” 😉 Zasadą poruszania się było naprzemienne przekładanie i podciąganie się na dwóch drewnianych kołkach umieszczanych w otworach. Rozwiązanie o tyle fajnie, że jednym rozwiązaniem można było zrobić dwa poziomy trudności. Ten drugi poziom trudności pozwalał zaangażować kreatywność fal Open, które z kołków robiły i chwyty, i stopnie pod nogi. Łańcuch dociążający z kolei to nic innego jak odcinek z obciążeniem, które tym razem bardzo fajnie wyglądało. Niemniej, ta biżuteria nie ważyła kilka gram, co zapewne niejednemu uczestnikowi dało się odczuć.

Organizacja

Odprawa fali eliteStricte organizacyjnie nie ma się do czego przyczepić, choć żyjący hejtem na pewno znajdą niejeden punkt zaczepienia. Na pewne słowa krytyki zasłużyły prysznice. Nie zabrakło w nich co prawda wody, ale jej ciśnienie było dużym sprawdzianem cierpliwości ubłoconych. Zimna woda, niskie ciśnienie i pewna kolejka dały jednak zalążek niejednemu żartowi, które z kolei ocieplały atmosferę. Ocieplały do tego stopnia, że można było spotkać niewiasty w męskiej części natrysków, które bez krępacji brały kąpiel po błotnistej trasie 🙂

Na bardzo duże uznanie zasługuje forma rozpoczęcia imprezy, której nie spotkałem nigdzie wcześniej. Opisywaną sytuację widać na zdjęciu obok, które ukazuje również nietypową formę startu, ale po kolei… Przed startem, po zebraniu całej fali, była bardzo krótka prelekcja wyjaśniająca najważniejsze zasady, w tym podstawowe zasady pokonywania przeszkód. Zasady miały priorytetowe znaczenie głównie dla fali Elite, która bezwzględnie musiała ich przestrzegać. Przypomniano również o innych aspektach, w tym o tak oczywistych jak poszanowanie sędziów technicznych, o czym czasem niektórzy zapominają… Moim zdaniem, i nie tylko moim, jest to bardzo dobry kierunek i należy go kontynuować.

Na koniec

Drużyna Kontener FormyNajważniejsze to, że autora i Organizatora poróżniła wcześniej pewna rozbieżność zdań, a żadna przytoczona tu opinia nie została w żaden sposób sponsorowana. Jest to chyba najlepsze wskazanie, że warto spróbować swoich sił w tym biegu, bo coś jest na rzeczy skoro prywata nie przesłoniła jego obrazu. Polecam każdemu start w Biegunie, jako uczestnik niejednej imprezy tego organizatora! Duże uznanie dla Was za jakość i kierunek rozwoju.

Drużynowa radość pokonywania trasy nie została niczym zakłócona, a pomoc innym uczestnikom dała wiele radości. Radości, która nie mogła obyć się bez pozostawienia odcisku dłoni na pośladkach niejednej niewiasty.

Zapisz się do naszego biuletynu informacyjnego

Linki

Galeria zdjęć
Podgląd galerii

  FB Kontener Formy
  FB Fotograf Monika Giejło
  WWW: Biegun
  WWW: Adventure Park Kolibki Gdynia

Komentarze

Strona wykorzystuje ciasteczka i inne technologie cyfrowe. Ich wykorzystanie opisane jest w Polityce prywatności.